NATO Ukraina

Strona Główna
Czytasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: NATO Ukraina
 




Temat: Pospieszalski ustala, dlaczego Kwaśniewski wcią...
"Dla prowadzącego mówiącego o sobie "moherowy beret" temat dość kłopotliwy, bo
niejednoznaczny - fenomen Aleksandra Kwaśniewskiego. Fenomen, który jest
lustrem nas samych, bo żaden polityk III RP nie cieszył się tak długotrwałym i
znaczącym poparciem jak kończący ostatnią kadencję prezydent."

Nieprawda - również Jacek Kuroń, póki go uwzględniano.

"Widowisko rozpoczęto od zapisania hasłami dwóch tablic. Na jednej "za", na
drugiej "przeciw". Sala suflowała, Pospieszalski
pisał: "efektywność", "kompetencja", "NATO", "Ukraina", "socjotechnika", "konsty
tucja 1997 r." - to zalety."

A w 1997 r. dla opcji Pospieszalskiego konstytucja była aktem zdrady narodowej -
dobrze że zmądrzeli.

"Teraz wady: "od magisterki do Sobotki", "skandale", "zawiedzione
nadzieje", "plastik", "postkomunizm", "układ", "Pan Nikt"... Dobór określeń,
który wzniecił panujący już do końca programu fetorek pogardy dla głowy
państwa."

No to raczej standard w tej audycji.

"I właściwie program mógłby się skończyć. W studiu zapanowała przewidywalność,
endemiczna skaza "Warto rozmawiać". Wiadomo było, co, kto i kiedy powie oraz
kto czego nie powie, bo go zwyczajnie w studiu nie ma. Zabrakło choćby jednego
zdeklarowanego obrońcy Kwaśniewskiego; takiego, który wie, o czym mówi."

Grunt to dobre wrażenie.

"Felieton filmowy o prezydencie, za którego kadencji Polska weszła do Unii
Europejskiej i NATO, umocniła międzynarodową pozycję, składał się z ogranych
gagów w rodzaju "magister", "goleń", "Siwiec parodiujący Papieża". Zabrakło
tylko Kwaśniewskiego na drabinie."

Co prawda - Tadeusz Mazowiecki również podawał, że ma wyższe wykształcenie
mając zaledwie cztery semestry a Dziwiszi Macharski powtórzyli w czerwcu gest
JPII i Wyszyńskiego, ale jak rozumiem im wolno.

Anita Gargas z "Ozonu" wyznała, że Kwaśniewski to polityk teflonowy - "bo nic
się do niego nie przykleja". Jest jak "patyczek w strumieniu płynący głównym
nurtem". Dlaczego zwycięża? Bo "miał słabych rywali" i "pompowały go media".
Michał Szułdrzyński zbudował antynomię między pokoleniem JP II a pokoleniem AK
(Aleksandra Kwaśniewskiego). Pokolenie AK buduje swą karierę na "cynizmie i na
drobnych kłamstwach".

To niby jakie pokolenie - urodzeni w latach 50?

"Zgrzytem była wypowiedź niedopasowanego do otoczenia Mikołaja Lizuta
z "Gazety", który wyznał, że był dumny z prezydenta, gdy "przepraszał za
Jedwabne". Zaraz go usadzono. - Szkoda, że nie przeprosił za zachowanie w
Charkowie i Miednoje - ripostował Jacek Łęski, były dziennikarz "Życia", który
nazwał siebie "królikiem idącym na zderzenie z lokomotywą". Chodzi o przegrany
przez niego proces o publikację "Życia" pt. "Wakacje z agentem". - Czy czułeś,
że brać dziennikarska solidaryzowała się z tobą? - pytał współczująco Jan
Pospieszalski. - Nie, czułem coś odwrotnego."

Nawiasem mówiąc to koleś, który w TVP Walendziaka był przedstawiany
jako "obiektywyny i niezależny". No to maska spadła.


"- A w imię czego mieli się solidaryzować? - znowu zazgrzytał niepoprawny
Lizut, który nic nie rozumie i powinien w obronie Łęskiego dać się zamknąć w
klatce.
Robert Leszczyński docenił rolę Kwaśniewskiego na kijowskim Majdanie. Cóż,
kiedy podstawą jego sukcesu była "wspólnota biografii aparatczyka z biografią
Janukowycza, Kuczmy i Juszczenki oraz biegła znajomość rosyjskiego". Itd., itp."

No właśnie - Kaczyński nic by na Ukrainie nie wskórał a tylko zaognił sprawę.

"Czy młodzi ludzie zagłosowaliby na Kwaśniewskiego, gdyby mógł być wybierany na
trzecią kadencję? - zapytał prowadzący.
Odpowiedź z sali: - Niestety tak, bo plastik jest ciągle w modzie."

Jak Kwachowi spada - jego wina, jak rośnie - nie jego zasługa. No ładnie,
ładnie.

"Rozmawiałem kiedyś z moim przyjacielem z głębokiej prawicy. W 1990 r. był
zwolennikiem Wałęsy. Wyznałem: - Słuchaj, tak zupełnie między nami, to jednak
Kwaśniewski jest lepszym prezydentem niż Wałęsa?
- Dlaczego między nami? - oburzył się. - O tym trzeba mówić głośno!"

Ten przyjaciel to oczywiście brat, Jacek - bo niby kto inny. Ale w GW nie
wypada tego napisać...

"On wiedział to, czego nie rozumie Pospieszalski - że debata publiczna wtedy
nabiera sensu, gdy u politycznych przeciwników oprócz ich wad będziemy umieli
dostrzegać także ich dokonania."

...bo Kurskiego młodszego nie można dziś chwalić.
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Polska
z kad ty takie teorie bierzesz??? :-))) chyba z tygodnika "NIE"
ja tego staram sie nie czytac bo to jest dla mnie malowierygodne,
zboczone a nawet populistyczne pismo.

Kluczem do bezpieczenstwa w europie jest miedzy innymi Ukraina ale
z ta jej rola to przesadzasz i to bardzo.
Skoro Ukraina by byla az tak wazna to UE nie proponowala by jej
statusu takiego samego jak Bialorusi co bardzo zirytowalo Ukraine.
Dodatkowi na ostatnim szczycie NATO nikt nie chcial z Kuczma
gadac a nawet go zaprosic-zrobiono to dopiero dzieki Kwasniewskiemu.
Nie oszukujmy sie. Jakby byla takim strasznei waznym kluczem
to by ja sami prosili do NATO.

Ukraina ma sowje miejsce, jest z jednym z elementow bezpieczenstwa
jak nazwales "kluczem" ale na pewno nie najwazniejszym.
Jezseli chodzi o te wielkie armie lądowe i okupacje Iraku
to nie rozumiem czy ty mowisz żart czy mowisz poważnie.
Gdzie Rosja i Ukraina do okupacji Iraku??? co ty gadasz wogole???
za bardzo Ci dziala wyobraznia.
Sprzet rosyjski i ukrainski to byl niezly ale juz przstaje taki byc.
Sami rosjanie przewiduja ze spadna im dochody z exportu broni
w kolejnych latach bo wyczerpuje sie im oferta technologiczna
i to co zostalo po ZSRR bedzie z roku na rok mniej warte.
Ani Rosja ani Ukraina nie ma srodkow finansowych aby roziwjac
technologie jak za ZSRR. Zreszta ZSRR wlasnie miedzy innymi
zbankrutowal ze przeliczyl swoje mozliosci i sily w tej kwestii.

Moim zdaniem to zachodowi bardziej zalezy na Rosji niz Ukrainie,
Polska stara sie aby to jakos wyrownac bo chce pomoc Ukrainie
wejsc do UE i NATO, ale Polska ma tez ograniczone mozliwosci
chocia najwieksze z krajow wschodnich.

Twierdzisz ze Polska sie zupelnie nie liczy - to nie prawda.
Polska jest najwaznijszem krajem tej czesci europy.
Polska jest postrzegana za najwazniejszy klucz do tej czesci
swiata czyli europy srodkowo-wschodniej. Nie mowie o Rosji bo
ona jest bardzo wazna ale w tej czesci eurpopy juz jej nie ma,
jest za to NATO a Polska jest akurat tu naturalnym liderem.
O nieoczekiwanej duzej roli Polski pokazuja ostanie wydazenia
gdzie tak zaciekle Polske atakowala Francja, gdzie USA postawily
tak duzo na Polske. Ja mysle ze sami Polacy nie zdawali sobie
sprawy jak polozenie i status Polski okazuje sie tak bardzo istotny.
Ponadto amerykanie stawiaja na Polske. WIedza ze w przyszlosci
bedzie dla nich coraz wazniejsza. Powiedzieli ze "tanio nie bedzie
ich kosztowal ten sojusznik ale to sie oplaci"-slowa Busha,
co czesto powtarzalo kilku republikanow za nim, a nawet demokraci.

Jezeli chodzi o walke z bezrobociem to jest wazna sprawa ale to
juz problem globalny. To nie jest tylko problem Polski ale i europy
i nawet bedzie ameryki. Juz nie wpominam co czeka Bialorus czy Ukraine.
Rosja ma ostatnio niezle wyniki gospodarcze-i oby tak dalej-ale to glownie
dzieki cenie ropy-a to sie zmienia. Ponadto faktem jest ze w Rosji
mala czesc obywateli zyje dobrze-okolo 5% w skali calego kraju.
Czy wiec jest cud gospodarczy? mysle ze sukcesem jest stabilizacja Rosji
oraz powrot do polityki swiatowej ale w Rosji potrzeba 200 lat aby zblizyc
sie do zachodu-chociaz osobiscie lubie Rosje i zycze jej jak najlepiej.

Jezeli chodzi o kupno samolotow to Polska po prostu musi to zrobic
bo Migi niedlugo zaczna spadac, a kraj 40 mln. nie moze sobie pozwolic
na brak lotnictwa bojowego - co innego np. Czesi, sa mali i w centrum NATO.

Jezeli chodzi o Polska gospodarke to technologicznie nie jest zacofana.
Zacofana to jest gospodarka Rosji, Ukrainy czy Bialorusi.
Polacy maja sotsunkowo nowoczesny przemysl cywilny ale maja problemy ze
zbytem i exportem ale to bolączka okresowa calego swiata.
Mamy bardzo wiele nowoczesnych fabryk motoryzacyjnych.
Mamy duzo dobrych firm informatycznych.
Mamy najnowoczesniejsze linie lotniczen w europie wschodnej i jedne z
najlepszych
w calej europie o co bily sie ostatnio Lufthansa i BA.
Polskie stocznie maja klopoty ale sa w stanie budowac najnowoczesniejsze
konstukcje. Ponadto wielu polskich specjalistow pracuje w USA i UE-bardzo wielu.
itd. itd. itd.
Polacy maja juz wszystki mozliwe technologie z zachodu tylko problem to zbyt.
Rosja i Ukraina dopiero zaczynaja unowoczesniac przemysl cywilny lecz
bioroc pod uwage obecna konkurencje jest to troche za pozno.
Ponadto Polska zaczyna powracac na rynki zbrojeniowe bardzo mocno
po chwilowej zlamaniu po 1990 roku.

Jezeli chodzi o polska dyplomacje to sprawdza sie dobrze-jestesmy w NATO
i wchodzimy do UE. Mamy super stosunki z USA. Mamy coraz lepsze stosunki z
Rosja.
Zyjemy w przyjazni ze wszystkimi sasiadami. Polska dyplomacja jest
obecnie bardzo dobra i sa tego efekty.

Jezleli chodzi o administracje Polski to pozostawia ona sporo do zyczenie
ale w porownaiu do Bialorusi czy Ukrainy to niebo a ziemia.
Kazdy kraj ma problemy z administrowaniem ale Polska da sobie rade-wykonuje
w tej dziedzienie ogromna prace - prawie rewolucyjna dzieki ogromnym
wymogom UE. Polska unowoczesnia sie w oszalamiajacym tempie ktore
jest nie do doscigniecia przez np. Rosje.

Jezeli chodzi o rozmiar Polski to nie jest malym krajem lecz srednim
a w skali eurpopy zalicza sie do duzych. Polska ma 40 mln, mieszkancow,
a Polakow na swiecie zyje ponad 50 mln. z czego okolo 10 mln w USA.
Powierzchniowo przypomina, UK, Wlochy, Hiszpanie, Niemcy czy Francje.
Wiec twoja teza ze Polska jest taka mala jest nieprawdziwa.

Zyczen zdrowia i nie czytaj za duzo "NIE" bo wiele tam chorej polemiki
i populizmu niz prawdy - z tego zyja.

pozdr Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Ukraina w rodzinie euroatlantyckiej
Stosunki z NATO - otwarte drzwi Sojuszu

Również w stosunkach z NATO deklaracje Ukrainy wykraczają poza ramy obecnych
wzajemnych relacji.
Podczas posiedzenia Komisji NATO-Ukraina, z udziałem Wiktora Juszczenki,
sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer podkreślił, że Sojusz jest
zdecydowany pogłębiać efektywną współpracę z Ukrainą w ramach szczególnego
partnerstwa. Zadeklarował też polityczne wsparcie NATO dla ambitnego programu
demokratycznych reform i powitał ukraińskie aspiracje na rzecz integracji
euroatlantyckiej. Przypomniał, że NATO stosuje politykę otwartych drzwi w
stosunku do wszystkich państw demokratycznych, spełniających standardy
członkostwa.
Scheffer ogłosił dwa konkretne projekty wsparcia dla Ukrainy. Pierwszym jest
realizacja projektu w ramach Trust Fund Partnerstwa dla Pokoju, którego celem
jest zniszczenie ukraińskich zapasów amunicji oraz zasobów broni lekkiej. Drugi
to zobowiązanie Sojuszu dostosowania Action Plan dla Ukrainy do planów reform
przedstawionych przez prezydenta Juszczenkę w Brukseli, by pomóc w realizacji
określonych w nich priorytetów.
W wystąpieniu na forum Komisji prezydent Ukrainy akcentował zerwanie z polityką
wielowektorowości prowadzoną przez poprzednie władze. Zadeklarował
jednoznacznie, że "kurs na integrację europejską i euroatlantycką będzie odtąd
określał strategię i taktykę naszej polityki", a "uczestnictwo i zaangażowanie
Ukrainy w północnoatlantyckiej wspólnocie demokratycznych narodów umocni pokój
i bezpieczeństwo na kontynencie europejskim". Zaś podczas konferencji prasowej
Juszczenko powiedział: "Chcielibyśmy widzieć Ukrainę zintegrowaną z Unią
Europejską i z Sojuszem Północnoatlantyckim". Poinformował też, iż Ukraina
zgłosiła wolę przystąpienia do Planu Działań na rzecz Członkostwa (MAP).
Tak jednoznaczne stanowisko Ukrainy jest rzeczą dość nieoczekiwaną. Analitycy
ukraińscy nie spodziewali się zgłoszenia przez Juszczenkę woli członkostwa w
Sojuszu już teraz. Ton większości komentarzy jest obecnie dość powściągliwy.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Petro Poroszenko oświadczył,
że przed podjęciem ostatecznej decyzji Ukraina powinna przeanalizować wszystkie
pozytywne i negatywne skutki takiej decyzji. Poroszenko zwrócił uwagę, że
Ukraina nie jest w tej chwili przygotowana do akcesji i pośrednio (powołując
się na wypowiedź brytyjskiego premiera Tony Blaira), że ewentualne
przystąpienie Ukrainy do NATO nie powinno być traktowane jako nieprzyjazny krok
wobec Rosji. Decyzję Juszczenki skrytykował zaś jednoznacznie b. premier Wiktor
Janukowycz, zapowiadając zdecydowaną walkę przeciw członkostwu w NATO.
Niechęć do Sojuszu - długotrwały efekt jeszcze sowieckiej propagandy - jest
dość silnie ugruntowana w społeczeństwie ukraińskim. Zgodnie z sondażem
przeprowadzonym w dniach 4-15 lutego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut
Socjologii (www.expert.org.ua), 48% Ukraińców przeciwnych jest wstąpieniu kraju
do NATO, 36% nie ma w tej sprawie zdania, a jedynie 15% opowiada się za takim
rozwiązaniem.

Rosja - "wielki obecny" w relacjach Ukraina-Zachód

Wydaje się, iż jednym z programowych założeń wystąpień Wiktora Juszczenki na
forum UE i NATO było przekonanie Zachodu, iż Ukraina na swej drodze integracji
europejskiej i euroatlantyckiej chce i jest w stanie zachować dobre,
partnerskie relacje z Rosją. Można odnieść wrażenie, iż w swej chęci
uspokojenia Zachodu prezydent Ukrainy nie ustrzegł się pewnej niezręczności.
Podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim Juszczenko podkreślił, że
Ukraina jest w najwyższym stopniu zainteresowana poprawą stosunków z Rosją, a
zbliżenie Ukrainy do zjednoczonej Europy będzie sprzyjać zbliżeniu Rosji i
UE. "Chcę otwarcie powiedzieć: nie wierzcie tym, którzy twierdzą, że integracja
Ukrainy z UE nie jest w interesie Rosji albo, co więcej, doprowadzi do jej
izolacji od Europy" - stwierdził prezydent. Po czym dodał: "Ukraina w Unii
Europejskiej i w NATO nigdy nie pozwoli na wykorzystanie tych struktur przeciw
interesom rosyjskiego narodu". Tym sposobem, jak złośliwie zauważa komentator
gazety Ukraińska Prawda, Juszczenko już teraz określił przyszłą politykę dwóch
czołowych organizacji międzynarodowych, zanim Ukraina stała się ich członkiem.
Na konferencji prasowej po posiedzeniu Komisji NATO-Ukraina Juszczenko
zapewniał, że "Rosja jest strategicznym partnerem [Ukrainy] i ukraińska
polityka w stosunku do NATO w żadnym wypadku nie będzie skierowana przeciw
interesom innych krajów, w tym Rosji".
Ciekawym elementem jest wyłaniająca się z przemówienia Juszczenki w Strasburgu
wizja Ukrainy jako stabilizatora sytuacji i lidera regionalnej integracji w
regionie Europy Wschodniej i w basenie Morza Czarnego. Prezydent Ukrainy
zaznaczył, że "integracja regionalna w oparciu o wartości europejskie i
stworzenie strefy stabilności od Witebska do Baku - [z udziałem] wszystkich
krajów, które pragną wypełniać europejskie normy i standardy - jest jednym z
kluczowych celów Ukrainy". W tym kontekście zobowiązał się do aktywnego
wsparcia dla uregulowania problemu Naddniestrza.
Najbliższe miesiące pokażą, czy powyższe deklaracje oznaczały li tylko wyjście
naprzeciw oczekiwaniom Unii na poziomie retoryki, czy też stanowiły zapowiedź
aktywniejszej roli Ukrainy w polityce regionalnej.

Paweł Wołowski




Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Widziane z Moskwy... (1)
Ukraina może sobie wchodzić do Unii, ale jeśli szybko nie zrezygnuje
ze starań o członkostwo w NATO, to będzie problem.

To, co rosyjscy intelektualiści - nawet z otoczenia Gorbaczowa -
mówią o prezydencie Gruzji, nie nadaje się do cytowania. Jednak
bardziej niż Gruzja niepokoi ich dziś Ukraina. - Największy problem
będzie wtedy, gdy Kijów nie zdecyduje się zrezygnować ze starań o
członkostwo w NATO - prognozuje prof. Grinberg. - To jest dla nas
nie do zaakceptowania w jeszcze większym stopniu niż członkostwo
Gruzji w Sojuszu. Jeśli ukraińscy politycy zrozumieją tę prostą
rzecz, spokojnie dogadamy się w każdej kwestii. Flota Czarnomorska,
gaz, sytuacja mniejszości rosyjskiej, problem szczelności naszych
granic, wprowadzenie rosyjskiego jako języka urzędowego na Ukrainie
to drobiazgi w porównaniu z NATO.

Prof. Kuwałdin: - Dla Moskwy Juszczenko to taka sama marionetka USA
jak Saakaszwili. A każdy chyba rozumie, że w Gruzji nie walczyliśmy
z Gruzinami czy NATO w ogóle, ale z USA. Nie w sensie dosłownym
oczywiście. To była wojna z pewnym stylem myślenia o świecie,
zwłaszcza zrodzonym w czasie prezydentury George'a W. Busha. Dla
Rosji jest on nie do zaakceptowania.

Jeśli Ukraina dobrowolnie zrezygnuje z członkostwa w NATO na rzecz
integracji z UE, to Kuwałdin prognozuje spadek napięcia w całym
regionie. - Niech Ukraina będzie jak najbardziej europejska, proszę
bardzo, ale w żadnym wypadku nie w NATO.

Rosjanie nie rozumieją, że takie stawianie sprawy to de facto
ograniczenie suwerenności Ukrainy. Jednak argumenty Moskwy przyjmuje
Paryż, Berlin, Rzym i Madryt, które nadal chcą blokować członkostwo
Ukrainy w NATO.

- Ukraina powinna zostać kiedyś pełnoprawnym członkiem Unii, a Rosja
mieć status kraju stowarzyszonego z Unią - mówi prof. Grinberg. - My
jesteśmy zbyt duzi, mamy zbyt rozległe interesy, żeby poddawać się
wspólnemu prawu czy normom. Ale możemy zmienić się na tyle, by móc
blisko współpracować z UE.

W kwestii NATO prof. Grinberg stawia sprawę jasno: - Albo NATO
stanie się klubem politycznym i wtedy Rosja mogłaby do niego wejść,
albo pozostanie sojuszem wojskowym, ale wtedy niech trzyma się z
dala od naszych granic.

Kompromis między Warszawą i Moskwą? Czemu nie. Polska przestaje
mówić o Kaukazie, a my - o amerykańskiej tarczy w Polsce

Prof. Kuwałdin: - NATO popełniło błąd, biorąc na siebie przez
kilkanaście ostatnich lat rolę światowego żandarma. Trzeba wymyślić
coś nowego. W latach 90. nikt nie mógł zagrozić pozycji NATO. Ale
dziś są pretendenci, wcale nie z Rosją na pierwszym miejscu.

Zarówno Kuwałdin, jak i Grinberg są jednak optymistami. - Mimo wojny
w Gruzji jesteśmy w stanie rozmawiać ze wszystkimi, choćby z Polską,
która przecież zajęła podczas tego konfliktu wyraźne stanowisko -
mówi prof. Kuwałdin. Jego zadaniem kompromis między Warszawą i
Moskwą może rysować się następująco: my przestajemy mówić o
Kaukazie, Rosja nie wypomina nam udziału w budowie amerykańskiej
tarczy antyrakietowej. - Z głosów moich kolegów zajmujących się
bliżej Polską wynika, że taki pragmatyczny dialog jest możliwy -
mówi prof. Kuwałdin. - Więc rozmawiajmy. Ostatnia wizyta ministra
Ławrowa w Warszawie jest przecież znakiem naszej dobrej woli.

- Dla mniej ważniejsze jest to, że wkrótce w Genewie zacznie się
konferencja o nowym porządku bezpieczeństwa w Europie - mówi prof.
Grinberg. - Moskwa zabiegała o taką dyskusję od lat. Gdy zaczynają
się rozmowy, choćby miały trwać latami, to sytuacja jest pod
kontrolą.


Nieco inaczej patrzą na sprawę rosyjscy dziennikarze. Podczas
prezentacji byłych doradców Gorbaczowa w Londynie długo rozmawiałem
z redaktorem naczelnym opiniotwórczego dziennika "Izwiestia"
Władimirem Mamontowem. W Rosji uchodzi on za prokremlowskiego
liberała, który usiłuje przemycać jak najwięcej różnorodnych treści,
także krytycznych, zachowując lojalność wobec władz. - Rosja przez
całe lata 90. próbowała robić to, czego oczekiwał od niej Zachód -
tłumaczy Mamontow. - Łącznie z chęcią wejścia do NATO. Ale nas
odrzucono. Zaczęliśmy więc szukać własnej drogi. Może to i lepiej,
niż robić lichą podróbkę coca-coli made in Russia.

Zdaniem Mamontowa lepiej, żeby Zachód usłyszał taki język Rosji, niż
ulegał złudzeniu, że wszystko między nami jest dobrze. - Przestańcie
budować coraz to nowe bazy u naszych granic, przestańcie wciągać do
NATO nowych członków. Wtedy będziemy mogli rozmawiać - mówi. On
także nie wierzy w odrodzenie nowej zimnej wojny, choćby z tego
powodu, że zbyt dużo bogatych i wpływowych Rosjan mieszka dziś lub
utrzymuje rodziny na Zachodzie, ma tam nieruchomości, biznesy, konta.

Starałem się tłumaczyć rosyjskim znajomym, że znacznie łatwiej
byłoby uwierzyć w te zapewnienia, gdyby nie groźne pomruki generałów
(o rakietach wycelowanych w odwecie za tarczę antyrakietową) czy
słowa polityków rosyjskich (że kraje popierające Gruzję słono za to
zapłacą). - Za bardzo zapędziliśmy się z centralizacją, zwiększaniem
roli państwa, i niektórzy interpretują to jako zgodę na powrót do
języka zimnej wojny - tłumaczy mi Aleksander Lebiediew, rosyjski
bankier, milioner, średniego rzędu oligarcha kursujący stale między
Moskwą a Londynem. Niegdyś oficer radzieckiego wywiadu wojskowego,
stąd jego powierzchowność Jamesa Bonda, oksfordzki angielski,
wysportowana sylwetka, bystre spojrzenie. Dziś Lebiediew jest
głównym sponsorem projektów Michaiła Gorbaczowa. Nie chce powiedzieć
dlaczego. Czy z powodów ideowych, czy ma w tym jakiś własny interes,
czy może ktoś mu zasugerował, że tak trzeba?


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Polski sektor w Iraku
Ciągną sojusznicy pod nasze sztandary...
Świat
PAP/IAR, JP /2003-05-03 14:39:00

Irak: Siły stabilizacyjne od końca maja



Dziesięć państw, które zadeklarowały wspólne sformowanie sił stabilizacyjnych
w Iraku, ma nadzieję, że ich oddziały znajdą się tam pod koniec maja -
oświadczył minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz.


R E K L A M A czytaj dalej








Włodzimierz Cimoszewicz/AFP

"Idea jest taka, by wszystkie państwa gotowe uczestniczyć, były tam pod koniec
miesiąca" - powiedział Cimoszewicz dziennikarzom podczas odbywającego się w
Grecji spotkania szefów dyplomacji 25 obecnych i przyszłych państw
członkowskich Unii Europejskiej.

Plan funkcjonowania sił stabilizacyjnych przewiduje, że Irak zostanie
podzielony na trzy sektory, patrolowane przez oddziały z co najmniej 10 państw
pod kierownictwem Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Polski.

Unijni ministrowie obradują na pokładzie jachtu zacumowanego w porcie na
wyspie Kastellorizo - najbardziej na wschód wysuniętej wyspy greckiej.

"Uważamy, że pozostanie tam wynika z naszej odpowiedzialności. Chodzi nie
tylko o zagwarantowanie bezpieczeństwa i porządku - uważamy, że mamy znaczną
wiedzę na temat tego, jak demokratyzować system polityczny" - zaznaczył
Cimoszewicz.

Zapytany, czy Polska przejmie kierowniczą rolę wojskową, odpowiedział: "Nie
powiedziałbym kierowniczą, powiedziałbym ważną".

W opinii szefa polskiej dyplomacji, udział w siłach stabilizacyjnych jest
logiczną konsekwencją włączenia się Polski do antysaddamowskiej
koalicji. "Jesteśmy przekonani, że mieliśmy rację (biorąc udział w wojnie), a
teraz to kwestia bycia konsekwentnym. Jeśli decydujesz się na udział w
operacjach wojskowych w Iraku, to musisz uczestniczyć także w tym, co będzie
potem" - powiedział.

Polska planuje wysłać do Iraku przynajmniej półtora tysiąca żołnierzy, którzy
mają pomóc administrować jednym z trzech sektorów Iraku - powiedział prezydent
Aleksander Kwaśniewski francuskiemu dziennikowi "Le Monde".

Prezydent Kwaśniewski dodał, że także Ukraina i Litwa są zainteresowane pomocą
Polsce w stabilizacji i odbudowie Iraku.

Polski prezydent dodał, że Warszawa zamierza wysłać do Iraku przynajmniej
półtora tysiąca żołnierzy, ale - jak podkreślił - może ich być więcej. "Trwają
dyskusje"- powiedział.

Aleksander Kwaśniewski powiedział także, że Polska liczy na to, że sprawa
odbudowy Iraku może być rozważana w ramach NATO. Poinformował, że strona
polska rozmawiała o tym z Duńczykami.

Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński także powiedział dziś, że polskie
oddziały mają szanse na zarządzanie jedną ze stref w Iraku.

Według Szmajdzińskiego, w Iraku powstaną prawdopodobnie cztery strefy
zarządzane przez państwa, które brały udział w akcji "Iracka Wolność".
Niewykluczone, że jedną z tych stref kierowałaby Polska - powiedział
Szmajdziński. "Rozstrzygnięcia zapadną w ciągu miesiąca, kiedy odbędą się
kolejne konsultacje. Pod koniec maja będą ostateczne w tej sprawie rozmowy w
Londynie i w Warszawie" - dodał minister.

Szmajdziński zapowiedział, że w najbliższym czasie udaje się do Waszyngtonu na
konferencję NATO-Ukraina, podczas której będzie rozmawiał z Donaldem
Rumsfeldem w sprawie udzielenia Polsce wsparcia finansowego dla planowanej
strefy.

Minister podkreślił, że Polska nie będzie zarządzała strefą w Iraku, jeśli nie
otrzyma wsparcia finansowego od swoich sojuszników. Szacowana roczna kwota
tego wsparcia to kilkadziesiąt milionów dolarów.

"Wiele wskazuje na to, że strefa północna w Iraku będzie polska. Naszym
kandydatem na dowódcę strefy jest generał Andrzej Tyszkiewicz, zastępca
dowódcy wojsk lądowych" - powiedział Szmajdziński. Zadaniem miałoby być -
według ministra - wspieranie procesu zmian politycznych i ochrona miejsc
strategicznie ważnych irackiej gospodarki i życia publicznego.

Jak oświadczył w piątek przedstawiciel administracji USA, 10 państw
zaoferowało dotąd skierowanie swych żołnierzy do sił stabilizacyjnych w Iraku.
Mają one funkcjonować poza strukturą stacjonujących w Iraku sił bojowych
koalicji, które liczą obecnie 135 tysięcy żołnierzy.

Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Polska, Ukraina, Włochy, Hiszpania, Dania,
Holandia, Bułgaria i Albania zaoferowały żołnierzy dla pełnienia funkcji
policyjnych. Australia, Korea Południowa, Filipiny i Katar zadeklarowały
wsparcie tego przedsięwzięcia, ale charakter ich udziału nie jest jeszcze
jasny - poinformował wspomniany przedstawiciel administracji USA.

Według obecnych planów, pełna amerykańska dywizja w składzie 20 tysięcy
żołnierzy ma patrolować jeden z sektorów Iraku, zaś każdy z dwóch pozostałych
podlegać będzie odrębnej dywizji sił międzynarodowych. Jedna z tych dywizji ma
podlegać dowództwu brytyjskiemu, druga zaś polskiemu.

Uczestniczący w spotkaniu w Kastellorizo minister spraw zagranicznych Wielkiej
Brytanii Jack Straw oświadczył, że w kwestii sił stabilizacyjnych "nie podjęto
ostatecznych decyzji".

"Odnotowano, że pewna liczba państw siedzących wokół stołu (w Kastellorizo) na
swój własny sposób dokona wkładu w lądowe siły zbrojne w Iraku, ale nie było
to tematem dużej debaty" - zaznaczył Straw.

Według obecnych planów, pełna amerykańska dywizja w składzie 20 tysięcy
żołnierzy ma patrolować jeden z sektorów Iraku, zaś każdy z dwóch pozostałych
podlegać będzie odrębnej dywizji sił międzynarodowych. Jedna z tych dywizji ma
podlegać dowództwu brytyjskiemu, druga zaś polskiemu.

Według strony amerykańskiej, naczelne dowództwo nad siłami stabilizacyjnymi
sprawować będzie dowódca kampanii wojennej przeciwko Irakowi, generał Tommy
Franks. ONZ nie ma w tym mieć żadnego udziału.

wyślij link
strona do druku


Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego wątku




Strona 3 z 3 • Zostało wyszukane 136 rezultatów • 1, 2, 3
 
 
Wątki
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates